Cytaty - znane cytaty , Wybrane najlepsze , najpopularniejsze
Cytaty Ma³y K¶i±¿e.
Wybrane Cytaty
Ma³y K¶i±¿e:
Id±c prosto przed
siebie nie mo¿na zaj¶æ daleko...
Powinienem s±dziæ j± wed³ug czynów, a nie s³ów.
Rozkaz jest rozkazem.
W¶ród ludzi jest siê tak¿e samotnym.
"Oswoiæ" znaczy "stworzyæ wiêzy".
Poznaje siê tylko to, co siê oswoi.
Ludzie maj± zbyt ma³o czasu, aby cokolwiek poznaæ.
Mowa jest ¼ród³em nieporozumieñ.
Dobrze widzi siê tylko sercem.
Najwa¿niejsze jest niewidoczne dla oczu.
Nawet w obliczu ¶mierci przyjemna jest ¶wiadomo¶æ posiadania przyjaciela.
Byle podmuch wiatru mo¿e zgasiæ lampê - trzeba dobrze uwa¿aæ.
Decyzja oswojenia niesie w sobie ryzyko ³ez.
Tego, co najwa¿niejsze, okiem zobaczyæ nie mo¿na..
Ludzie z twojej planety hoduj± piêæ tysiêcy ró¿ w jednym ogrodzie... i
nie znajduj± w nich tego, czego szukaj±... A tymczasem to, czego szukaj±
mo¿e byæ ukryte w jednej ró¿y lub w odrobinie wody... Lecz oczy s± ¶lepe.
Szukaæ nale¿y sercem.
Wiêc narysowa³em wê¿a boa od ¶rodka, ¿eby doro¶li potrafili wreszcie
zrozumieæ. Oni nie mog± siê obej¶æ bez wyja¶nieñ.
Ma³y Ksi±¿ê zadawa³ mi mnóstwo pytañ, ale jak gdyby nigdy nie s³ysza³
moich. Tylko dziêki przypadkowo rzuconym s³owom wszystko pomalutku sta³o siê
dla mnie jasne.
Je¶li opowiedzia³em pewne szczegó³y zwi±zane z asteroidem B 612 i
wyjawi³em jego numer, uczyni³em to tylko ze wzglêdu na doros³ych. Bo doros³e
osoby lubi± liczby. Gdy siê im opowiada o nowym przyjacielu, nigdy nie
pytaj± o to, co najwa¿niejsze. Nie zainteresuj± siê, jak brzmi jego g³os? W
co najbardziej lubi siê bawiæ? Czy kolekcjonuje motyle? Pytaj± natomiast:
„Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile wa¿y? Ile zarabia jego ojciec?” Dopiero wtedy
wydaje im siê, ¿e go znaj±. Powiedz doros³emu: „Widzia³em piêkny dom z
czerwonej ceg³y, z pelargoniami w oknach i go³êbiami na dachu” – nie potrafi
sobie tego domu wyobraziæ. Trzeba mu powiedzieæ: „Widzia³em dom za sto
tysiêcy franków” – a zaraz wykrzyknie: „By³ chyba piêkny!”. Je¶li im powiem
tak: „Dowodem, ¿e Ma³y Ksi±¿ê istnia³, jest to, ¿e by³ przeuroczy, ¿e siê
¶mia³ i prosi³ o owieczkê. Bo przecie¿, je¿eli kto¶ chce mieæ owieczkê,
stanowi to dowód, ¿e istnieje”, doro¶li wzrusz± ramionami i nazw± mnie
dzieciakiem. Ale je¶li im powiem: „Planeta, z której przyby³, nazywa siê
asteroid B 612” – wtedy uwierz± i zaniechaj± dalszych pytañ. Tacy ju¿ s±.
Nie mo¿na im mieæ tego za z³e. Dzieci musz± byæ nies³ychanie wyrozumiali dla
doros³ych.
Minê³o ju¿ sze¶æ lat, odk±d mój przyjaciel
opu¶ci³ mnie, zabieraj±c swoj± owieczkê. Próbujê go tutaj opisaæ jedynie
po to, ¿eby go nie zapomnieæ. To smutne zapomnieæ o przyjacielu. Nie ka¿dy
cz³owiek ma przyjaciela.
Którego¶ dnia czterdzie¶ci trzy razy widzia³em, jak s³oñce zachodzi. Wiesz,
jak kto¶ jest bardzo smutny, to lubi zachody s³oñca.
Kolce nie s³u¿± do niczego, to najczystsza z³o¶liwo¶æ ze strony kwiatów.
Je¿eli kto¶ kocha jaki¶ kwiat, który istnieje w jednym tylko egzemplarzu
po¶ród tysiêcy i tysiêcy gwiazd, to wystarczy mu do szczê¶cia, ¿eby nañ
patrzy³. My¶li wtedy: „Tam gdzie¶ jest mój kwiat…” Ale je¿eli owieczka ten
kwiatek zje, to temu komu¶ robi siê tak, jak gdyby wszystkie gwiazdy zgas³y.
Nie powinienem by³ jej s³uchaæ. Nigdy nie nale¿y s³uchaæ kwiatów. Wystarczy
na nie patrzeæ i je w±chaæ. Moja ró¿a rozsiewa³a woñ na ca³± planetê, ale ja
nie potrafi³em siê z tego cieszyæ.
Powinienem by³ os±dzaæ j± na podstawie czynów, a nie s³ów. Odurza³a mnie
woni±, rozja¶nia³a mnie od ¶rodka. Za nim nie powinienem by³ uciekaæ.
Powinienem by³ odgadn±æ, ile czu³o¶ci kryje siê za jej drobnymi sztuczkami.
Kwiaty s± tak pe³ne sprzeczno¶ci! Ale ja by³em jeszcze za m³ody na to, ¿eby
umieæ j± kochaæ.
Nie wiedzia³ jeszcze o tym, ¿e dla królów ¶wiat jest nies³ychanie
uproszczony. Wszyscy ludzie s± poddanymi.
Od ka¿dego nale¿y tylko tego wymagaæ, co mo¿e z siebie daæ. [Król]
Znacznie trudniej jest os±dzaæ samego siebie, ni¿ wydawaæ s±d o innych.
Gdyby ci siê uda³o os±dziæ samego siebie, stanowi³oby to dowód, ¿e jeste¶
mêdrcem. [Król]
Je¿eli znajdziesz diament, który nie nale¿y do nikogo – jest twój. Je¿eli
znajdziesz wyspê nie nale¿±c± do nikogo – jest twoja. Jak pierwszy wpadniesz
na jaki¶ pomys³, zg³aszasz go do opatentowania i jest twój. A ja posiadam
gwiazdy, bo nikt przede mn± nie wpad³ na pomys³, ¿eby je posiadaæ.
[Biznesmen]
Tym cz³owiekiem pogardzaliby wszyscy: i Król, i Pysza³ek, i Opój, i
Biznesmen. A przecie¿ jedynie on nie wydaje mi siê ¶mieszny. Mo¿e dlatego ¿e
zajmuje siê nie tylko samym sob±.
Moja ró¿a jest ulotna i na dodatek posiada tylko cztery kolce za ca³± obronê
przed ¶wiatem! A ja zostawi³em j± tam sam± samiuteñk±!
Co za dziwna planeta. Ca³a wyschniêta, naje¿ona szpikulcami i s³ona. I
ludzie na niej s± pozbawieni wyobra¼ni. Powtarzaj± tylko to, co siê do nich
mówi… Mia³em u siebie taki kwiat, który zawsze odzywa³ siê do mnie pierwszy.
£udzi³em siê, ¿e jestem bogaty, gdy¿ posiadam jedyny na ca³ym ¶wiecie kwiat,
a tymczasem okaza³em siê w³a¶cicielem zwyk³ej ró¿y. No i jeszcze trzech
wulkanów, z których jeden jest mo¿e wygas³y na zawsze; to nie czyni ze mnie
zbyt potê¿nego ksiêcia…
Do tej pory jeste¶ dla mnie tylko ma³ym ch³opcem podobnym do stu tysiêcy
innych ma³ych ch³opców. I nie jeste¶ mi do niczego potrzebny. Jestem dla
ciebie po prostu lisem podobnym do stu tysiêcy innych lisów. Ale je¿eli mnie
oswoisz, staniemy siê sobie potrzebni. Wtedy bêdziesz dla mnie jedynym na
¶wiecie i ja bêdê dla ciebie jedynym na ca³ym ¶wiecie… [Lis]
Jeste¶cie piêkne, lecz w ¶rodku puste. Za was nie mo¿na umieraæ. Oczywi¶cie,
je¶li chodzi o moj± ró¿ê, to zwyk³y przechodzieñ móg³by pomy¶leæ, ¿e jest
ona do was podobna. Ale ona jest wa¿niejsza ni¿ wy wszystkie razem wziête,
bo tylko ja j± podlewa³em. Bo j± jedn± nakrywa³em kloszem, bo j± jedn±
os³ania³em parawanem. Bo tylko na niej têpi³em g±sienice (zostawiaj±c dwie
czy trzy na motyle). Bo tylko jej s³ucha³em, jak siê ¿ali, jak siê
przechwala, czy nawet jak milczy. Bo to jest moja ró¿a.
W tym tkwi wielka tajemnica. Dla was, którzy tak¿e kochacie Ma³ego Ksiêcia,
tak jak i dla mnie, nie ma nic gorszego na ¶wiecie ni¿ ¶wiadomo¶æ, ¿e gdzie¶
jaka¶ nieznana owieczka mog³a zje¶æ jak±¶ ró¿ê… Spójrzcie na niebo. Zadajcie
sobie pytanie: Czy owieczka zjad³a tê ró¿ê? Tak czy nie? I przekonacie siê,
jak bardzo wszystko siê zmieni. I ¿adna doros³a osoba nigdy nie zrozumie,
jak wielkie to ma znaczenie.
Najbardziej porusza mnie w tym ma³ym ksi±¿êciu ta jego wierno¶æ wobec
kwiatka ten obraz ró¿y, ja¶niej±cy w nim jak p³omieñ lampy, nawet gdy on
¶pi... I wyda³ mi siê jeszcze bardziej kruchy. Trzeba dobrze os³aniaæ lampy:
podmuch wiatru mo¿e je zgasiæ. [Pilot]
Wybrane cytaty Ma³y K¶i±¿e |